Historia

Wywiad udzielony do Gazety Sucholeskiej z Okazji 20 sto lecia Zarządu Osiedla Suchy Las autorstwa

Pani Barbary Stachowiak

 

Od dwóch lat są już pełnoletni, a w grudniu obchodzili okrągły  jubileusz. Osiedle Suchy Las i Zarząd Osiedla mają już 20 lat. Na ten okres czasu składają się liczne wydarzenia, a z nimi związane postacie, które wspomina Krzysztof Pilas przewodniczący Zarządu Osiedla Suchy Las w rozmowie z Barbarą Stachowiak.

I wtedy wieś stała się Osiedlem

Był 21 grudnia 1990 roku. W tym dniu odbyło się zebranie wiejskie mieszkańców wsi Suchy Las. Jego uczestnikiem był ówczesny Sekretarz Gminy, dzisiaj Marszałek Województwa Wielkopolskiego, Marek Woźniak. Pan Woźniak zebranym przedstawił projekt przekształcenia rady sołeckiej i sołtysa w zarząd osiedla i przewodniczącego zarządu osiedla. Mieszkańcy swoją wolę na temat złożonej propozycji wyrazili za pomocą głosowania. Sucholesianie byli jednogłośni. Suchy Las przestał być wsią i stał się Osiedlem.

Co przemawiało za tym, żeby zmienić dotychczasową nazwę? Suchy Las już wtedy wykazywał dużą dynamikę rozwoju i tak naprawdę ze wsią miał niewiele wspólnego. Było chyba ze dwóch, trzech gospodarzy, dwie, trzy krowy, jakaś tam świnka. Powszechnie mówiło się, że Suchy Las jest sypialnią Poznania.

Tamto zebranie, które odbyło się tuż przed świętami miało charakter sprawozdawczo-wyborczy. Mieszkańcy ( w zebraniu uczestniczyło 56 osób) zgłosili moją kandydaturę na przewodniczącego Zarządu Osiedla i zostałem nim wybrany. Funkcję tę zresztą piastuję już 20 lat, czyli nieprzerwanie od samego początku.

W tamtych czasach byliśmy jedynym Osiedlem w Gminie i jako jego sześcioosobowy Zarząd (Krzysztof Pilas – przewodniczący, Stanisława Zuban, Piotr Habrych, Józef Antczak Adam Feldman, Grażyna Walczak – członkowie) rozpoczęliśmy działalność, niekiedy nawet burzliwą. Co chcieliśmy zdziałać dla naszego Osiedla? Zależało nam na powstaniu tablicy topograficznej, która notabene stanęła przed Klubem Rolnika (obecnie teren parkingu przed kościołem). Zależało nam również na estetyce Osiedla, jego zwodociągowaniu, oświetleniu i oznakowaniu ulic oraz wielu innych sprawach, ułatwiających życie codzienne każdemu z nas. Chcieliśmy współpracować chociażby z Ośrodkiem Zdrowia, Policją, radnymi oraz innymi instytucjami czy organizacjami. Myślę, że to co założyliśmy udało nam się prędzej czy później zrealizować.

Suchy Las na traktory

Tamte lata cechowały się tym, że w zasadzie wszystko, co wymyśleliśmy albo co życie przynosiło było rzeczą nową, niepowtarzalną. Nie mieliśmy skąd czerpać wzorców. W gruncie rzeczy działaliśmy spontanicznie. Naszym motorem było to, że realizowaliśmy coś dla swoje miejscowości, dla swoich mieszkańców. Dla nas istotne było to, że możemy coś zdziałać, pomóc.  Byliśmy przy tym młodzi, a zarazem niepokorni.

W roku 1982 w Suchym Lesie powstało Wysypisko Odpadów Komunalnych. Mieszkańców Suchego Lasu nie zapytano, czy chcą mieć je na swoim terenie. Zarząd Osiedla interesował się jego funkcjonowaniem, ponieważ szczególnie w tamtym okresie czyli na początku lat 90. sąsiedztwo wysypiska stało się dla mieszkańców bardzo uciążliwe.

Odkryliśmy i udowodniliśmy, mam na to pełną dokumentacją, że to co mówiono a co wtedy działo się na wysypisku było niezgodne z prawem i z obietnicami, które nam jako mieszkańcom złożono. A co nam próbowano wmówić? Zapewniano, że jest nadzór nad wysypiskiem, że istnieje ewidencja pojazdów wjeżdżających na wysypisko, że wiadomo co pojazdy wwożą, że nie ma palenia kabli na wysypisku. My obnażyliśmy prawdę, sposób prowadzenia wysypiska. Udowodniliśmy, że przy bramie nikt nie kontrolował wjeżdżających na teren wysypiska samochodów. Każdy wjeżdżał z czym chciał. Mało tego, w momencie kiedy pierwsza kwatera miała zakończyć swoją działalność, a śmieci miały być usypywane na nową, wschodnią kwaterę, w porę zauważyliśmy, że chcą to robić na gołą ziemię. Nie chcieliśmy by doszło do skażenia wód gruntowych. W rezultacie wystosowaliśmy pismo do wojewody, które zostało skierowane do dwunastu instytucji. Tu jest to pismo, pieczątki i potwierdzenia. Może rzytoczę ostatni akapit tego pisma. „Jeśli nasze prośby nie odniosą skutku zmuszeni będziemy przedsięwziąć inne kroki. Zablokujemy dojazd do wysypiska. Wówczas każdy mieszkaniec Poznania dozna wątpliwej przyjemności obcowania z własnym przydomowym śmietnikiem. Wierzymy, że do tak ekstremalnej sytuacji nie dojdzie”. Byliśmy przygotowani na blokowanie wysypiska. Mieliśmy przygotowane ciągniki z przyczepami i mieliśmy ludzi, którzy stanęliby i zablokowali wjazd na wysypisko. Tak byliśmy wtedy zdeterminowani. Sprawa ta odbiła się szerokim echem, temat podchwyciły media. I co się stało? Stało się to, że radykalnie uległa poprawa sytuacji na wysypisku.

Polak – Holender dwa bratanki

Nasza gmina w tamtym okresie podjęła współpracę z holenderską gminą Gravenmoer. Zarząd Osiedla również przystąpił do działań, mających służyć zacieśnianiu więzów przyjaźni polsko-holenderskiej. Braliśmy między innymi udział w uroczystym odsłonięciu tablic, informujących o partnerstwie naszych gmin, które zostały ustawione na granicy wjazdu do Suchego Lasu.

Jakie były nasze inne związki z gminą Gravenmoer? Dzięki współpracy Osiedla Suchy Las i naszych sołectw z holenderską gminą, udało zebrać się niezbędne fundusze, które pozwoliły na dofinansowanie zakupu dla Ośrodka Zdrowia w Suchym Lesie pierwszego w Gminie, profesjonalnego elektrokardiogramu. My, jako Zarząd Osiedla przeznaczaliśmy W późniejszym okresie czasu środki finansowe na zakup papieru do tego urządzenia. Wydaje mi się, że elektrokardiogram  do dnia dzisiejszego służy pacjentom Ośrodka.

Tuligowy, czy ktoś coś o nich wie?

Kolejny wątek z działalności Zarządu Osiedla Suchy Las to Tuligłowy. Ta osoba na zdjęciu to siostra Sabina Goch, a ta to Ala Duszyńska, już niestety nieżyjąca. Ala Duszyńska była przewodniczącą Komisji Pracy Kobiet, przy Spółdzielni Mieszkaniowej Poznań-Grunwald. Wystąpiła kiedyś w Radiu Merkury z apelem o pomoc dla Tuligłów, a dokładnie dla polskich dzieci dotkniętych chorobą popromienną, które przebywały w ośrodku w Tuligłowach, prowadzonym przez siostry zakonne. Ala chciała tym dzieciom pomóc i zaangażować w tę pomoc inne osoby. Apel wysłuchałem będąc w pracy. Zgodnie z wolą rozmówczyni miałem dzwonić następnego dnia, ale nie wytrzymałem i wykręciłem podany numer zaraz po emisji. W rozmowie z Alą złożyłem deklarację, że Suchy Las przyłącza się do akcji i przekaże dla Tuligłów określoną kwotę. Chciałem być pierwszym, który zdeklaruje pomoc i byłem. Ale proszę sobie wyobrazić nikt inny w tej sprawie do Ali nazajutrz, ani innego dnia nie zadzwonił.

O Tuligłowach jest cała ta teczka. Są tu listy, podziękowania, dyplomy, notatki, wycinki prasowe, sprawozdania ze zbiórek. Teczka ta jest dokumentem, a zarazem pamiątką. Sprawa Tuligłów bardzo mnie poruszyła, chciałem by cała gmina włączyła do tej akcji i tak też się stało. W pierwszym wydaniu „Gazety Sucholeskiej” napisałem na temat Tuligłów artykuł.

Po zebraniu środków pieniężnych, któregoś lipcowego dnia w roku 1993 pojechaliśmy w czwórkę do Tuligłów, ja, Adam Feldman, ks. Janusz Śmieszniewicz ówczesny proboszcz sucholeskiej parafii i Ala Duszyńska. Na miejscu serdecznie przyjęły nas siostry zakonne, opiekujące się dziećmi. Z tego pobytu nakręciłem film, który następnie wyświetlany był w siedzibie Koła Gospodyń Wiejskich w Suchym Lesie.

Spotkanie z dziećmi z Tuligłów było wzruszające i przejmujące. To, co zobaczyłem na własne oczy przerażało. Jedna z dziewczynek na swoim ciele nie miała kawałka zdrowego ciała, jej ciało to była jedna wielka rana. Nie miała palców, wszystko zrośnięte było w jedną błonę. Siostry, które tymi dziećmi się opiekowały podejmowały heroiczne wyzwanie, w bardzo trudnych warunkach. Dzieci mieszkały w barakach, bez łazienek. Kiedy byliśmy w ośrodku ukończony był dom, gdzie się uczyły, gdzie były leczone. Budowano kolejne obiekty. Nasze pieniądze przeznaczone zostały właśnie na ten cel. Na ścianie ośrodka w Tuligłowach wmurowane są cegiełki darczyńców, wśród nich jest i nasza sucholeska.

Nagroda dla absolwenta

Ta nagroda istnieje już 19 lat. Pamiętam zostałem zaproszony na uroczystość zakończenie roku szkolnego do szkoły podstawowej w Suchym Lesie. Przy wyróżnianiu uczniów, którzy osiągnęli najlepsze wyniki w nauce czegoś mi brakowało. Wymyśliłem wtedy nagrodę finansową Zarządu Osiedla dla najlepszego absolwenta szkoły. Każdego roku nagroda ta była aprobowana przez zebranie mieszkańców i pochodziła z budżetu Gminy. Wiem, że młodzi ludzie nagrodę tę przeznaczali na wakacje, dalszą edukację. Myślę, że uhonorowanie pewnego etapu w życiu młodego człowieka jest bardzo ważne, jest motorem do dalszych działań.  Dlatego też w późniejszych latach wymyśliłem kolejne nagrody. Jedna z nich dla wyróżniających się uczniów fundowana była przez sponsorów, którzy wymieniani byli na dyplomach. Od kilku lat istnieje nagroda finansowa od radnych, reprezentujących Suchy Las. Nagroda ta przyznawana jest uczniowi, który ma nie tylko osiągnięcia w nauce, ale również w działalności społecznikowskiej. Wręczając ją, żywimy nadzieję, że jej laureat w przyszłości zastąpi nas jako radnych.

Oj działo się działo

W naszej działalności można też znaleźć wiele mniejszych, ale równie sympatycznych zdarzeń. O tu na zdjęciu jest nasz strażak Ryszard Tasarz. Współpraca Zarządu Osiedla z sucholeską strażą zawsze układała się dobrze.  W nagrodę Rysiowi wręczyliśmy podpisane przez członków Zarządu pięknie oprawione numery „Gazety Sucholeskiej” z pierwszych czterech lat istnienia gazety.

Nie tylko ze strażakami, ale i z paniami należącymi do Koła Gospodyń Wiejskich bardzo miło wspominam współpracę. Pamiętam, członkinie KGW brały udział m.in. w Turnieju Wsi w Sielinku, gdzie uwieczniałem ich zmagania w obiektywie kamery i aparatu. Spotykaliśmy się także przy różnych okazjach. Tak jak Zarząd Osiedla tak i Koło Gospodyń Wiejskich nie miało swojej stałej siedziby. Po likwidacji Klubu Rolnika panie otrzymały pomieszczenie w piwnicy Urzędu, gdzie znajduje się obecnie sklep. Na tym zdjęciu jestem ja. Pomagałem remontować lokal. Do dziś istnieje fototapeta, którą przyklejałem na ścianę. W tym miejscu chciałem dodać, że Zarząd Osiedla do dziś nie ma stałej siedziby. Liczymy jednak, że w niedalekiej przyszłości sytuacja się zmieni. Obiecano nam, że znajdzie się dla nas miejsce w nowym centrum kultury.

Na samym początku wspomniałem również o dobrych kontaktach z sucholeską Policją. Chcieliśmy na terenie naszego Osiedla czuć się bezpiecznie i dlatego staraliśmy się wspierać funkcjonowanie komisariatu. Jako Zarząd Osiedla byliśmy inicjatorami zakupu samochodów dla Policji. Pieniądze na zakup radiowozów pochodziły m.in. z budżetu Gminy, ale pisaliśmy też pisma o pomoc finansową do sponsorów, zbieraliśmy wpłaty. Proszę zobaczyć, na zdjęciu został uchwycony moment przekazania kluczyków do Nysy. Podczas tego wydarzenia obecna była poznańska Telewizja ES.

Suchy Las już kilkanaście lat temu wykazywał dynamikę rozwoju. Można śmiało powiedzieć, że byliśmy przykładem dla innych. Zauważono to forum ogólnopolskim. Z racji tego odwiedziła nas pani premier Hanna Suchocka. Miałem przyjemność uczestniczyć w spotkaniu z panią Premier. Spotkanie odbyło się w sali sesyjnej Urzędu Gminy.

Warto wspomnieć, że Osiedle Suchy Las jako pierwsze w całej gminie miało progi zwalniające. Powstały one na ulicy Szkolnej na wysokości budynku szkoły, by zwiększyć bezpieczeństwo w tym rejonie. Pomysł na budowę progów przywiozłem z Holandii.

Następne wydarzenie, które należy w tym miejscu przytoczyć, to powstanie w szkole podstawowej pracowni komputerowej z prawdziwego zdarzenia. Było to pierwsza taka pracownia w naszej Gminie. Zarząd Osiedla przeznaczył na jej powstanie potężne środki finansowe. Jako Zarząd zwróciliśmy się również do sponsorów o wsparcie tego przedsięwzięcia. Udało się. Nasze dzieci rozpoczęły naukę na komputerach.

Mile wspominam również pierwszy w historii Gminy festyn, zorganizowany dla sucholeskiej młodzieży. Odbył się on w szkole podstawowej przy współudziale Radia Merkury. Jego tematyką było bezpieczeństwo dzieci na drogach. W ramach festynu uczniowie brali udział w licznych konkursach, loteriach. Poza tym dla uczestników przygotowano pokazy karate, strażackie. Było znakowanie rowerów. Atrakcji było sporo, chociażby dla każdego lody.

Czy to jest wszystko? Na pewno nie. To zaledwie skrawek 20-letniej działalności Zarządu Osiedla. Napisaliśmy bogatą historię. Życzyłbym sobie, by jej kolejne karty były tak samo bogate w różnego rodzaju wydarzenia i działania, a dla tych dla których zostaną wypełnione przyniosły chlubę.